Kolejna sterowana przez polityków rządzącej kliki na osoby lub grupy osób, często nazywane elitami nagonka medialna skłoniła mnie do przypomnienia, jak to wyglądało w PRL-u i utkwiło w mojej pamięci.
Pierwsza taka przypadła na okres moich lat licealnych. Obiektem ataków byli biskupi polscy, sygnatariusze tzw. listu biskupów polskich do biskupów niemieckich z jego kwintesencją zawartą we frazie "Przepraszamy i prosimy o przebaczenie". Telewizora jeszcześmy nie mieli. Biegałem do kolegów, u których on był, ale na filmy i seriale, a nie na programy polityczne, choć lubiłem w sobotę posłuchać Karola Małcużyńskiego, który klarownie, piękną polszczyzną, objaśniał zdarzenia polityczne ze świata.
Więc źródłem informacji było radio państwowe i takież gazety. A te pełne były wyrazów oburzenia na biskupów. Bo oto trafiła się gratka, żeby osłabić instytucję niewygodną w państwie de facto ateistycznym, choć Polska pod tym względem była chyba najbardziej liberalna w tzw. obozie socjalistycznym. Głównymi celami ataku byli prymas Wyszyński oraz inicjator listu, biskup wrocławski Bolesław Kominek. Gazety i telewizja przekazywały spreparowane ich biografie oraz podobno antypolskie wypowiedzi. Wpadła mi wtedy w ręce drukowana na gazetowym papierze broszura, chyba rozpowszechniana jako bezpłatny dodatek do którejś z gazet. Można było przeczytać w niej o postawie kościoła niemieckiego i poszczególnych biskupów w czasie okupacji, o mało chwalebnej postawie Watykanu oraz streszczenie samego listu. Organizacje partyjne i podporządkowane im dyrekcje dużym firm organizowały masówki. Ludzie odrywani byli od pracy lub zatrzymywani po ukończeniu zmiany, wręczano im przygotowane napisy i nagrywano te imprezy, żeby odtwarzać je w radiu i telewizji oraz relacjonować w gazetach. Zwykle przemawiali członkowie kierownictw firm i funkcjonariusze partyjni, ale gotowe teksty do wygłoszenia dostawali szeregowi robotnicy i przedstawiciele młodzieży. I słyszało się "jo, górnik przodowy z kopalni "Halemba"...", albo "my, włókniarki zakładów "Marchlewski"...".