We wpisach sprzed roku, albo jeszcze wcześniejszych optowałem za połączeniem sił opozycyjnych partii politycznych w celu odsunięcia PiS cod władzy i zaprowadzenia na powrót porządku demokratycznego i odbudowania miejsca Polski w relacjach międzynarodowych. Ale zastrzegałem się, że to może nie wystarczyć, bo przecież siły demokratyczne utraciły władzę dlatego, że sama demokracja sprowadzona do procedur i rytuałów ludziom nie wystarczyły. Zresztą, zaraz po wyborczym zwycięstwie PiS (który z partii wodzowskiej szybko przekształcił się w klikę rządzącą) wielu publicystów, zwłaszcza tych postrzeganych lub deklarujących się jako centrolewicowi, szukało przyczyn porażki rządu PO-PSL właśnie za zaniedbania w polityce socjalnej oraz w lekceważeniu opinii publicznej, brak debat poprzedzających - moim zdaniem potrzebne - reformy, jak posłanie 6-latków do szkoły, wydłużenie czasu przechodzenia na emeryturę czy nawet nacjonalizacja emerytur, w rezultacie czego spotkały się z negatywnym odbiorem i zaważyły mocno na wyniku wyborów.
Niestety, opozycja parlamentarna nie potrafiła przez ponad trzy lata spożytkować obywatelskiego gniewu, ale i energii w oporze wobec systematycznego niszczenia demokracji w Polsce i spychania państwa na peryferie Europy i świata. Cały czas świeciła światłem odbitym, krytykują - słusznie - to co wyrabiał i wyrabia PiS, a sekundują mu prorządowe media, nie przedstawiając żadnych alternatywnych rozwiązań. Nie ma szans na przedstawianie ich w Sejmie, który stał się maszynką do głosowania, ale można było w mediach opozycyjnych i społecznościowych. Dobrą robotę wykonują pojedynczy posłowie, demaskując przekręty, ale odbierane to jest jako ich prywatne hobby. Zaś większość europosłów z partii opozycyjnych w obawie o okrzyknięcie ich wrogami Polski nie pomagała Komisji Europejskiej w obronie praworządności w naszym kraju.
Więc przez trzy lata ze strony polityków opozycji słychać o potrzebie odsunięcia PiS od władzy oraz rozliczeniu sprawców łamania konstytucji i stanowienia antykonstytucyjnych ustaw, uchwalanych w drodze dalekich od demokratycznych standardów procedur.