Co to oznacza? Przy dzisiejszym modelu rodziny (2 + 1 z małym kawałkiem) ubędzie ok. trzydziestu tysięcy podatników. Zakładając średnią zarobków ok. 50 000 zł rocznie i że każdy płaciłby najniższą stawkę, czyli ok. 10 000 zł rocznie, daje to docelowo 300 mln zł rocznie mniej niż obecnie. Być może ubędzie też przychodów we wrocławskich sklepach, zwłaszcza z artykułami codziennej konsumpcji. Można rzec, że w zestawieniu z miliardowym budżetem rocznym to niewiele.Ale jeśli co roku większy deficyt przynosi Stadion Miejski...
Niewiele mniej niekorzystnym zjawiskiem jest tworzenie nowych osiedli mieszkaniowych na peryferiach miasta. Tym bardziej, że dla obniżenia kosztów budowy (i sprzedaży) mieszkań czy domków buduje się je bez należytej dbałości o zapewnienie dróg dojazdowych oraz infrastruktury społecznej (szkoły, przychodnie lekarskie, sklepy itd.), zostawiając ten obowiązek władzom miejskim i miejskiemu budżetowi.
Ale zakładać należy, że przeważająca większość tych ludzi osiądzie w pobliżu Wrocławia a pracować będzie nadal w naszym mieście. Czyli będzie tu dojeżdżać samochodami, autobusami miejskimi lub ewentualnie koleją. Z myślą o tych pierwszych trzeba będzie zapewnić większą drożność tras dojazdowych, a więc zwiększyć wydatki zarówno na ich budowę jak i utrzymanie. Trzeba będzie rozszerzyć sieć miejskiej komunikacji autobusowej, zwiększając liczbę pojazdów i zatrudnienie. Pobudować w centrum miasta i jego przyległościach parkingi. To wszystko ze zmniejszonych wpływów do budżetu.
Niewiele mniej niekorzystnym zjawiskiem jest tworzenie nowych osiedli mieszkaniowych na peryferiach miasta. Tym bardziej, że dla obniżenia kosztów budowy (i sprzedaży) mieszkań czy domków buduje się je bez należytej dbałości o zapewnienie dróg dojazdowych oraz infrastruktury społecznej (szkoły, przychodnie lekarskie, sklepy itd.), zostawiając ten obowiązek władzom miejskim i miejskiemu budżetowi.